niedziela, 19 sierpnia 2012

Święconka w Clondalkin

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę to jedna z najbardziej rozpoznawalnych tradycji świąt wielkanocnych. W Polsce kościoły tego dnia otwarte są od rana i najczęściej co pół godziny księża poświęcają przyniesione w koszykach pokarmy: kolorowe pisanki, baranki z cukru, kiełbasy, chleb, chrzan i sól. W Dublinie od kilku lat święcenie odbywa się w parafii polskiej pw. św. Audeona oraz w kościele Dominikanów. Ze względu na olbrzymie tłumy, jakie się tam tego dnia zbierają oraz usytuowanie obu kościołów w centrum miasta, wielu Polaków szuka innego miejsca na poświecenie swych wielkanocnych smakołyków.  W Irlandii zwyczaj święcenia pokarmów nie jest znany, mimo to tutejsi duchowni chętnie pomagają mieszkającym na terenie ich parafii Polakom i organizują święconki w swoich kościołach.

Jednym z takich miejsc jest parafia pw. Niepokalanego Poczęcia w Clondalkin. W tym roku już po raz trzeci odbędzie się tam tradycyjne święcenie pokarmów. Ceremonię jak zwykle poprowadzi ojciec Damian Farnon, katecheta pracujący z dziećmi i młodzieżą w lokalnych szkołach. Ponieważ księża irlandzcy nie znają liturgii święcenia pokarmów, odpowiednie teksty po polsku przygotowuje Polak, student teologii. Pomaga on również ojcu Damianowi w przeprowadzeniu prawidłowej ceremonii. Od samego początku organizacją święconki w Clondalkin zajmuje się także Dorota Lach, która do Irlandii przyjechała kilka
lat temu z Łodzi. Dorota przygotowuje ogłoszenia o święconce i rozwiesza je w okolicznych sklepach, głównie ze wschodnia żywnością. Jest również główną organizatorką logistycznej strony przedsięwzięcia. A to, jak się już po pierwszym razie okazało, jest nie lada wyzwaniem. Według przewidywań księdza i organizatorów, trzy lata temu do kościoła miało przyjść pięćdziesiąt osób. Pojawiło się prawie trzysta. W ubiegłym roku świecących pokarmy było jeszcze więcej. Dla wszystkich koszyków musiało wystarczyć miejsca na ławkach i specjalnie w tym celu przyniesionych z zaplecza stołach. Oprócz Polaków, na  ceremonię przybyli także emigranci z innych słowiańskich krajów, w których znany jest zwyczaj wielkanocnego święcenia pokarmów.  W ceremonii uczestniczyli też Irlandczycy, zaproszeni przez ojca Damiana. Z uwagą przyglądali sie imponującej wystawie ponad pięciuset koszyków, udekorowanych białymi serwetkami i wypełnionych przysmakami. Do postawionego w centralnym miejscu wielkiego kosza, przybyli wrzucają również pokarmy dla ojca Damiana, w podziękowaniu za pomoc, jaką ofiaruje polskiej społeczności. Tym sposobem na niedzielne śniadanie wielkanocne z innymi księżmi, ojciec Damian przynosi polskie wędliny, baranki, pisanki.
Ojciec Damian, Dorota Lach i kilku innych Polaków – parafian, zachęceni wysoką frekwencją w Wielką Sobotę, planowali zorganizować również inne, ważne w roku liturgicznym nabożeństwa i ceremonie, np. pasterkę czy nabożeństwa majowe. Na razie jednak pozostaje to w sferze planów, do zorganizowania takich spotkań potrzeba bowiem przynajmniej kilku aktywnych osób, które chciałyby poświecić część wolnego czasu na pracę w kościele, na rzecz polskiego duszpasterstwa.

Na razie ojciec Damian cieszy się z obecności tak wielu osób przynajmniej w ten jeden dzień w roku. Porównuje to do ‘pospolitego ruszenia’ Irlandczyków w Środę Popielcową, kiedy każdy spieszy do kościoła aby posypać głowę popiołem.
W tym roku świecenie pokarmów w parafii w Clondalkin odbędzie się tradycyjnie w godzinach przedpołudniowych. Organizatorzy już wkrótce rozwieszą plakaty i umieszczą w Internecie ogłoszenia ze szczegółami ceremonii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz