Święconka w Clondalkin
artykuł ukazał się na portalu gazeta.ie

Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę to jedna z najbardziej
rozpoznawalnych tradycji świąt wielkanocnych. W Polsce kościoły tego
dnia otwarte są od rana i najczęściej co pół godziny księża poświęcają
przyniesione w koszykach pokarmy: kolorowe pisanki, baranki z cukru,
kiełbasy, chleb, chrzan i sól. W Dublinie od kilku lat święcenie odbywa
się w parafii polskiej pw. św. Audeona oraz w kościele Dominikanów. Ze
względu na olbrzymie tłumy, jakie się tam tego dnia zbierają oraz
usytuowanie obu kościołów w centrum miasta, wielu Polaków szuka innego
miejsca na poświecenie swych wielkanocnych smakołyków. W Irlandii
zwyczaj święcenia pokarmów nie jest znany, mimo to tutejsi duchowni
chętnie pomagają mieszkającym na terenie ich parafii Polakom i
organizują święconki w swoich kościołach.
Jednym z takich miejsc jest parafia pw. Niepokalanego Poczęcia w
Clondalkin. W tym roku już po raz trzeci odbędzie się tam tradycyjne
święcenie pokarmów. Ceremonię jak zwykle poprowadzi ojciec Damian
Farnon, katecheta pracujący z dziećmi i młodzieżą w lokalnych szkołach.
Ponieważ księża irlandzcy nie znają liturgii święcenia pokarmów,
odpowiednie teksty po polsku przygotowuje Polak, student teologii.
Pomaga on również ojcu Damianowi w przeprowadzeniu prawidłowej
ceremonii. Od samego początku organizacją święconki w Clondalkin zajmuje
się także Dorota Lach, która do Irlandii przyjechała kilka

lat temu z Łodzi. Dorota przygotowuje ogłoszenia o święconce
i rozwiesza je w okolicznych sklepach, głównie ze wschodnia żywnością.
Jest również główną organizatorką logistycznej strony przedsięwzięcia. A
to, jak się już po pierwszym razie okazało, jest nie lada wyzwaniem.
Według przewidywań księdza i organizatorów, trzy lata temu do kościoła
miało przyjść pięćdziesiąt osób. Pojawiło się prawie trzysta. W ubiegłym
roku świecących pokarmy było jeszcze więcej. Dla wszystkich koszyków
musiało wystarczyć miejsca na ławkach i specjalnie w tym celu
przyniesionych z zaplecza stołach. Oprócz Polaków, na ceremonię
przybyli także emigranci z innych słowiańskich krajów, w których znany
jest zwyczaj wielkanocnego święcenia pokarmów. W ceremonii
uczestniczyli też Irlandczycy, zaproszeni przez ojca Damiana. Z uwagą
przyglądali sie imponującej wystawie ponad pięciuset koszyków,
udekorowanych białymi serwetkami i wypełnionych przysmakami. Do
postawionego w centralnym miejscu wielkiego kosza, przybyli wrzucają
również pokarmy dla ojca Damiana, w podziękowaniu za pomoc, jaką
ofiaruje polskiej społeczności. Tym sposobem na niedzielne śniadanie
wielkanocne z innymi księżmi, ojciec Damian przynosi polskie wędliny,
baranki, pisanki.
Ojciec Damian, Dorota Lach i kilku innych Polaków – parafian,
zachęceni wysoką frekwencją w Wielką Sobotę, planowali zorganizować
również inne, ważne w roku liturgicznym nabożeństwa i ceremonie, np.
pasterkę czy nabożeństwa majowe. Na razie jednak pozostaje to w sferze

planów, do zorganizowania takich spotkań potrzeba bowiem przynajmniej
kilku aktywnych osób, które chciałyby poświecić część wolnego czasu na
pracę w kościele, na rzecz polskiego duszpasterstwa.
Na razie ojciec Damian cieszy się z obecności tak wielu osób
przynajmniej w ten jeden dzień w roku. Porównuje to do ‘pospolitego
ruszenia’ Irlandczyków w Środę Popielcową, kiedy każdy spieszy do
kościoła aby posypać głowę popiołem.
W tym roku świecenie pokarmów w parafii w Clondalkin odbędzie się
tradycyjnie w godzinach przedpołudniowych. Organizatorzy już wkrótce
rozwieszą plakaty i umieszczą w Internecie ogłoszenia ze szczegółami
ceremonii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz